“Po co spędzać życie zamieniając jedno pudełko na drugie?” pyta narrator. Pytanie to jest wyjątkowo bezczelne zważywszy, iż jeśli chodzi o dostępne środki transportu miejskiego to właśnie samochód jest tym, w którym można się poczuć jak w pudełku. Wiedzieli o tym też zapewne twórcy reklamy, gdyż w ramach metafory pudełka metro przedstawiono jako ciasną windę doń prowadzącą a komunikację miejską naziemną w postaci wiaty oraz w postaci wagoników kolejki linowej, która, jak wiadomo, występuje w większości znanych miast. Pojawia się również jakiś dziwny pojazd poruszający się po przejściu dla pieszych.
Nie trzeba oczywiście dodawać, że cudowny Hyundai ix20 jest JEDYNYM samochodem w wielkim mieście obdarzonym setką wieżowców. Zwieńczeniem reklamy jest zaparkowanie samochodu iście po bucowsku, czyli zajmując cztery miejsca parkingowe – swoją drogą to intrygujące, po co urządzono taki parking w mieście, gdzie nie ma samochodów. Tu też przydałby się disclaimer “Propozycja parkowania. Może skutkować mandatem albo porysowanym lakierem”.
0 Odpowiedzi do “Reklamy samochodów: case study: Hyundai”