Szacowny łódzki oddział Gazety Wyborczej opublikował jakiś tydzień temu artykuł pod tytułem
Dyspensa na Sylwestra. Możemy bawić się i jeść mięso
Zastanawiałem się długo, czemu ten artykuł mnie tak cholernie irytuje. I teraz już wiem. Chodzi o to “możemy”. Autor tego nadzwyczaj ważnego artykułu przyjął, że wszystkich czytelników dotyczą przykazania, spowiedzi, odpusty czy też “dyspensy” wydane przez jakiegoś pasibrzucha, który z pewnych przyczyn jest dla kogoś jakimś autorytetem. Zresztą, ilu naszych katolików poszłoby do spowiedzi po sylwestrze bez dyspensy? Trzech? Tutaj pozwolę sobie zacytować jeden z komentarzy zamieszczonych pod artykułem:
Moi Szanowni Podopieczni,
Pierwszy raz w dwutysiącletniej historii kościoła zdarzyła się sytuacja w której w archidiecezji łódzkiej sylwester przypada w piątek, a więc w dzień, w który, jak wszyscy wiemy, obowiązuje post. Modliłem się przez dwa tygodnie, aby Pan Bóg dał umożliwił mi rozwiązanie tej trudnej, ba, kryzysowej, sytuacji. Pragnę Was ucieszyć, iż Matka Boska przemówiła do mnie i zaproponowała rozwiązanie. Tak więc, moi drodzy parafianie niniejszym, na terenie archidiecezji łódzkiej w dniu 31 grudnia ogłaszam dzień 1 stycznia, zaś dnia 1 stycznia dzień 31 grudnia. Korzyść podwójna, a może i nawet większa – bawcie się (tylko pamiętajcie – gumki tylko w ostateczności w kontaktach z prostytutkami), jedzcie mięso, czcijcie Pana swojego, który gotów jest do takich poświęceń abyście mogli urżnąć się w trupa nie naruszając przy tym przykazań (a przynajmniej nie jakoś bardzo).
Z wyrazami czułej miłości
Wasz Pan Biskup.
Należy jeszcze dodać, że mamy jedną dodatkową korzyść: mianowicie taka dyspensa na pewno ściągnie do Łodzi turystów z innych archidiecezji, które takich dyspens nie wydały.
To się nazywa promocja miasta!
0 Odpowiedzi do “Dyspensa na Sylwestra. Możemy bawić się i jeść mięso”